Perspektywa Ani:
Kurde co ja zrobiłam!!? Zepsułam przyjaźń!! Jestem beznadziejną przyjaciółką! Nie mogłam się powstrzymać! Ciągle przyzywałam siebie w myślach! Boże nigdzie jej nie ma!!
- Paula! - zawołałam, lecz odpowiedziało mi tylko stukanie deszczu...No ta wkurzyła się na ciebie to na pewno ci odpowie, ale ja mądra jestem!! Łzy leciały przez cały czas...Cała przemoczona wbiegłam do domu...Nie mogę jej szukać sama, nie znam okolicy! K*rwa gdzie ten telefon!! Kiedy wreszcie go znalazłam wykręciłam numer i zadzwoniłam.
- Halo? - spytał nieco ospale znany mi głos.
- Adam pomóż! Przyjdź szybko do domu Pauli...Numer dom: 87. - powiedziałam ochryple i rozłączyłam się.
- Po co ja jej o tym mówiłam! - krzyczałam na siebie ciągle płacząc. Nagle do domu ktoś wszedł. Szybko się podniosłam i pobiegłam w stronę drzwi. W progu zobaczyłam zdezorientowanego Adama.
- Co się stało? - spytał szybko ze strachem w oczach...
- Wkurzyła się na mnie i uciekła z domu...Kompletnie nie wiem gdzie jest! - mówiłam drżąc z strachu.
- Spokojnie znajdziemy ją. - mówił Adam chcąc mnie uspokoić, ale sam chyba nie był przekonany do tego co powiedział...
- Dobra idziemy jej szukać. - powiedział chłopak i wyszedł na zewnątrz, ja zrobiłam to samo.
- Najpierw pójdziemy tam! - powiedział próbując przekrzyczeć deszcz. Oboje poszliśmy we wskazanym kierunku... Błądziliśmy tak przez już 2 godziny!!
Perspektywa Adama:
W sumie to chodziliśmy w tą stronę....dochodziliśmy gdzieś, wracaliśmy i szliśmy gdzie indziej...Oby jej się nic nie stało...Tak martwię się o nią!! Czuję się odpowiedzialny za to co zrobi....Tylko czemu? Czemu w ogóle im pomagam? Ech... Byliśmy cali zmarznięci i mokrzy, więc postanowiliśmy zatrzymać się w klubie, który dobrze znam...Niestety nie jest on za fajny...Głośna muza, alkohol, dziwni, zboczeni ludzie i pijacy, ale co poradzić? Weszliśmy do środka...Mnóstwo ludzi tańczyło do jakiegoś disco polo... Od razu pokierowaliśmy się do baru...Tam jest ciszej. Usiedliśmy na wysokich krzesłach.
- Chcecie czegoś? Piwa, wina? - spytał barman.
- Nie dziękujemy...Już piliśmy. - odpowiedziałem uśmiechając się. Gdybym powiedział, że nie chce pewnie zachęcałby nas, a tak to myśli, że już piliśmy... Nagle zapatrzyłem się w jeden punkt. Zatopiłem się w myślach...Co jeśli jej nie znajdziemy? Co wtedy? Ja ją lubię i musimy ją znaleźć!!
- Adam!!!!! - wydarła się nagle Ania. Popatrzyłem na nią zdziwiony.
- Paula!!! Ona tam jest z jakimś chłopakiem!!!!! - krzyczała, zeszła z krzesła w tej chwili łapiąc mnie za rękę i ciągnąc w jakąś stronę. Rzeczywiście !!! To była Paula...Ale zaraz czy ona czasem nie przystawia się do jakiegoś faceta!!?? Ania podbiegła do niej i przytuliła się. Paula odepchnęła ją.
- Czego chcesz!!? Wyjdź stąd!! - krzyknęła. Ania się rozpłakała i pobiegła chyba do łazienki.
- Co ty robisz!!? To twoja przyjaciółka!! - mówiłem...Facet odszedł gdzieś.
- Była przyjaciółka, a w ogóle ty co tu robisz?!! Nie musiałeś przychodzić! Bawię się świetnie bez ciebie! - krzyknęła. To mnie zabolało...Ona odwróciła się do mnie plecami i poszła w swoją stronę kręcąc biodrami. Ona nie jest taka...Podbiegłem do niej, złapałem za ramiona i odwróciłem w swoją stronę. Już miałem powiedzieć co o niej myślę, ale nagle poczułem zapach alkoholu...
- Paula t-ty piłaś!!? - krzyknąłem...Boże ona psuje sobie życie.
- Słuchaj teraz ci pewnie nieźle się we łbie poprzewracało, ale musisz iść do domu...Teraz! - powiedziałem do niej stanowczo.
- A co będę miała w zamian? - spytała z kpiącą miną...
- A czego chcesz? - spytałem spokojnie...
- Hm...pieniądze mi się skończyły, a nie chce mi się prosić o kasę, więc kup mi piwo. - powiedziała po chwili zastanowienia.
- Nie ma mowy! Mam pomysł! Jutro kupię ci mnóstwo piwa, ale musisz iść do domu. - powiedziałem...
- No dobra kotku. - odpowiedziała....Wzdrygnąłem się jak to powiedziała. Wziąłem ją pod ramię, bo nie była w stanie iść sama...Chwiała się jak nie wiem co... Poszliśmy do łazienki do Ani...Wytłumaczyłem jej wszystko i po chwili wyszliśmy z klubu. Ania szła pod ramię z Paulą z lewej strony, a ja z prawej. Dobrze, że deszcz chociaż przestał padać. Nagle Paula potknęła się i upadła, a my polecieliśmy razem z nią. Ech...Jak tak będziemy iść to zajmie nam to całą wieczność. Wziąłem ją na ręce i szedłem przed siebie już na serio bardzo zmęczony...Mam nadzieje, że moja siostra będzie mnie kryła...No wiecie rodzice nie pozwolili by mi iść tak późno, dlatego powiedziałem siostrze, że jak coś to żeby mnie kryła... Po chwili Paula oparła głowę o mój tors i zasnęła...
- Słuchaj podoba ci się Paula? - zagadała Ania... Czy mi się podoba?! Nie mam pojęcia! Nigdy nie myślałem o niej w ten sposób...Trzeba przyznać, że jest bardzo ładna, zabawna, dobra...Ale czy mi się podoba? Ciężko stwierdzić! Ale zaraz ona ma chłopaka! Ech...
- Nie wiem...Ale ona ma chłopaka. - odpowiedziałem po dosyć długim czasie.
- Nie ma chłopaka...Właśnie o to dzisiaj poszło...I dlatego uciekła... Bo ten jej chłopak mnie pocałował...Rozumiesz? - wytłumaczyła... Nagle jakoś polepszył mi się humor... No nie mówcie, że to dlatego, gdyż nie ma chłopaka...Ech... Po chwili doszliśmy do domu. Weszliśmy do środka.
- Gdzie jest jej pokój? - spytałem. Ania zaprowadziła mnie do jej pokoju i rozścieliła łóżko. Ja położyłem śpiącą królewnę i wyszliśmy...
- To co idziesz do domu? - spytała.
- Tak pójdę już...Przyjdę około 11 00 zobaczyć co u was słychać. - powiedziałem i wyszedłem z domu.
***
Po cichu wszedłem do domu i pokierowałem się do pokoju. Walnąłem się na łóżko, jednak zauważyłem, że słońce już wschodzi...No tak teraz już nie zasnę...Wszedłem więc na kompa i wstawiłem nowy filmik na yt. Po jakiejś godzinie pojawiły się komy...
" Naruciak co tak wcześnie ten filmik? XD"
" Ale zajebiaszczy filmik! Beka! "
Odpowiedziałem na te komy...
" Kolejny dureń z internetu!"
Tego już nie skomentowałem...Hejty się ignoruje...Kiedy hejtujesz hejtera sam jesteś hejterem....Przynajmniej ja tak uważam.
Perspektywa Ani:
Jak dobrze, że ją znaleźliśmy!! Strasznie się o nią martwiłam...Myślę, że Paula nie będzie długo cierpieć z powodu Roberta...Przecież ma Adama :D Prędzej czy później coś między nimi się stanie...
-----------------------------------------------------------
Cóż...Komentować :D Mam takie pytanko czy chcecie w każdym rozdziale perspektywy, bo moim zdaniem to przesada...Perspektywy działy by się tylko w takich ważniejszych rozdziałach :D Myślę, że gdyby ciągle były perspektywy to szybko by was to znudziło... No cóż mówcie co o tym sądzicie!
Rzeczywiście perspektywy mogłyby być trochę rzadziej.
OdpowiedzUsuńOgólnie rozdział supi,ale Adam i Paula muszą być razem :v
Pozdrawiam c:
Myślę, że perspektywy powinny pojawiać się np. podczas właśnie takich wydarzeń, gdzie fajnie jest poznać dwa fronty, albo na przemian, czyli raz Adam raz Paula c: A rozdział jak zwykle supi :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńW moim innym opowiadaniu piszę właśnie tak rozdziały, że jeden rozdział z perspektywy dziewczyny a drugi z Adama bo to akurat o Naruciaku opowiadanie i myślę, że nawet spoko się takie coś czyta :) Szkoda tylko , że ona będąc pijaną była taka wredna dla nich , ale czego to ludzie pijani nie robią?!
OdpowiedzUsuń