niedziela, 30 sierpnia 2015

Rozdział 18 Zasnęłam...

Zobaczyłam wysokiego bruneta o czekoladowych oczach. Uśmiechnął się pokazując bielutkie zęby, jednak ten uśmiech nie był szczery, był sztuczny.
- Robert? - powiedziałam z lekkim zdziwieniem. Wiedziałam, że pewnego dnia go spotkam, ale nie, że tak szybko.
- Paulina jakaś ty piękna. - powiedział, jednak nie brzmiało to jak komplement, powiedział to tak bezbarwnie.
- Czego chcesz? - spytałam łagodnie. Nie miałam pojęcia co tu robi.
- Chcę, abyś była moją dziewczyną...Przepraszam cię za tamto, ale tęskniłem i... - zaczął, jednak ja nie mogłam tego słuchać.
- I dlatego pocałowałeś moją najlepszą przyjaciółkę? - spytałam podnosząc jedną brew do góry i krzyżując ręce.
- Przepraszam...To jak wrócimy do siebie? - spytał i przybliżył się do mnie. Wiedziałam, że nie mówił szczerze. Chciał tylko, żebym była jego dziewczyną, ale tak na prawdę będzie mnie okłamywał na każdym kroku.
- Nie...Zrozum, że związek na odległość to nie jest dobre wyjście, poza tym znalazłam sobie tu kogoś. - powiedziałam i od razu przypomniała mi się sytuacja z Adamem...Tak bardzo chciałam się do niego przytulić i przeprosić noi powiedzieć, że ja też go kocham...
- Co, ale jak to?! Kim ten koleś jest?! - od razu w jego oczach pojawiły się iskry zdenerwowania...Tak bardzo się zmienił...
- On jest kimś kto sprawi, że będę szczęśliwa. - powiedziałam. Na prawdę tak było.
- A ja ci szczęścia już nie daje?! - krzyknął. w końcu nie wytrzymałam i też się wkurzyłam. Czemu on krzyczał na mnie? Mógł powiedzieć to spokojnie..
- Nie! - krzyknęłam tak samo jak on. On podszedł do mnie i złapał za nadgarstki. Troszkę to bolało. Nie mogłam się wyrwać, nawet nie próbowałam...Wiedziałam, że jestem za słaba. Po moich policzkach spływały krystaliczne łzy kiedy patrzyłam w jego zdenerwowane oczy. Moje łzy go nie wzruszyły...Nadal patrzył z wściekłością. Nagle przybliżył się do mnie i pocałował. Uległam i odwzajemniłam pocałunek, lecz nie czułam niczego oprócz oziębłości. Odsunęłam się od niego szybko kiedy puścił moje nadgarstki. On popatrzył ze zdziwieniem i chyba już miał do mnie podejść, ale ja zrobiłam coś czego sama bym się nie spodziewała. Podbiegłam do okna i wyskoczyłam z niego spadając na gałęzie orzechu. Robert widząc to zaczął biec w przeciwną stronę, czyli do drzwi mojego pokoju. On tu zaraz przyjdzie!! Na prawdę się go bałam, więc jak najszybciej zaczęłam schodzić z drzewa, oczywiście noga mi się poślizgnęła i spadłam na rękę. Cała zrobiła się czerwona i spuchła. Tak strasznie to bolało, że zaczęłam płakać. Nie mogłam poruszać ręką gdyż kończyło się to ogromnym bólem. Mimo to przycisnęłam rękę do klatki piersiowej i zaczęłam uciekać...Wiedziałam gdzie ucieknę...Tam będę bezpieczna...Znałam drogę na pamięć. Nie zatrzymywałam się ani na chwilę z myślą, że Robert tylko na to czeka by mnie dopaść. Ręka bolała coraz bardziej. Łzy płynęły dalej. To miejsce nie było jakoś daleko, ale teraz zdawało mi się jakbym biegła już z 30 minut. W końcu dotarłam na miejsce. Wbiegłam do środka domu nie pukając i pokierowałam się na górę, otworzyłam drzwi pewnego pokoju i wbiegłam do środka. Pierwsze co zobaczyłam to Adama, który obraca się do mnie na krześle.
- O co cho... - zaczął, jednak kiedy mnie zobaczył od razu zdjął słuchawki i podbiegł do mnie.
- Boże siadaj! - polecił wskazując na łóżko. Nie protestowałam i usiadłam. Czułam, że z ręką coraz gorzej i coraz bardziej boli. cały czas płakałam.
- Pokaż ! - powiedział stanowczo, ale było słychać troskę i zaniepokojenie w jego głosie...Pokazałam mu rękę.
- Jest złamana! Trzeba jechać do szpitala! Kurwa moja mama akurat w pracy jest. - mówił, a ja siedziałam cicho wiedząc, że nic mi się tu nie stanie.
- Trzeba będzie iść do twojego taty...Czemu do niego nie poszłaś? - spytał siadając obok mnie.
- Bo przyszedł do mnie mój były chłopak...Robert. - powiedziałam drżącym głosem.
- I on złapał mnie za nadgarstki i pocałował, a ja uciekłam oknem wskakując na drzewo i spadłam. - powiedziałam płacząc coraz bardziej. Nawet nie zauważyłam kiedy przytuliłam się do chłopaka.
- Ciii...Pójdę tam z tobą. On nic ci nie zrobi. - mówił głaszcząc mnie po włosach. Siedzieliśmy tak trochę czasu, a kiedy się uspokoiłam Adam zaprowadził mnie do domu. Oczywiście zastaliśmy tam Roberta.
- Oooo wróciłaś. - powiedział szyderczo Robert nie zwracając na to w jakim jestem w stanie.
- Zamknij się! - krzyknął Adam, który trzymał mnie za zdrową rękę.
- Bo co mi zrobisz? Pobijesz? - zaśmiał się Robert...Czemu on się tak zmienił?
- Być może! - krzyknął Adam i podszedł do niego puszczając moją rękę. Miał 190 centymetrów wzrostu, więc Robert się go trochę przestraszył i poszedł gdzieś. Naruciak szybko do mnie wrócił i razem weszliśmy do środka mojego domu.
- Proszę pana! - zawołał Adam wchodząc do kuchni. Po chwili tata wybiegł z kuchni i podbiegł do mnie.
- Paula wchodź do samochodu! Wezmę Kubę i zaraz pojedziemy do szpitala! - powiedział tata i zaczął iść na górę po schodach do mojego brata.
- Tato! - zawołałam cicho, jednak on usłyszał i się odwrócił.
- Adam też może jechać? - spytałam patrząc w podłogę. Z moich oczu ciągle leciały łzy.
- Oczywiście, że tak. - odpowiedział z uśmiechem. Po chwili Adam do mnie przyszedł i zaprowadził samochodu siadając obok mnie. Wkrótce przyszedł również tata z Kubą. Kuba usiadł po prawej stronie Adama, a tata na miejscu kierowcy. Dopiero teraz poczułam jaka jestem zmęczona. Nie zważając na obecność Kuby i taty wtuliłam się w chłopaka uważając na chorą rękę i zasnęłam...
-----------------------------------------------
No koniec 18 rozdziału...Obiecałam komuś, że podam opowiadania o Masterczułku...Muszę się przyznać, że na innym koncie mam jeszcze jedno opowiadanie, które dotyczy Skkf'a i Czułka...Na razie znajdują się tam tylko dwa rozdziały, ale wkrótce dodam również 3....Na tym blogu rozdziały pojawiają się trochę rzadko, ale są długie...Oto ten blog:
http://youtuberoweopowiadaniaxd.blogspot.com
Znam również jeszcze trzy opowiadania o Masterczułku, jednak są one na wattpadzie, ale myślę, że nie będzie wam to jakoś bardzo przeszkadzać...
1. https://www.wattpad.com/story/48134248-masterczu%C5%82ek-fanfiction
2. https://www.wattpad.com/story/47466551-friends-of-oreo
3. https://www.wattpad.com/story/47385424-freddy-fazbear%27s-pizza-survival-dla-youtuber%C3%B3w  (to jest bardziej o fnafie, ale jest tam Masterczułek, więc..)

czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 17 Ktoś, kogo kompletnie się nie spodziewałam...

Od oglądania jakiegoś filmu jedząc pizzę i popcorn z Adamem i Anią minął miesiąc...Wszystko zaczyna wracać do normy...Tata wrócił do zdrowia, a Kuba cóż...Ma różne sprawdzenia i trzeba go bardzo pilnować, ale najważniejsze jest to, że jest tu razem z nami... Ania musiała już dawno jechać do domu, w końcu była u mnie tylko na tydzień, ale powiedziała, że może jeszcze przyjedzie na tydzień albo coś, więc fajnie! Ogólnie w okolicy poznałam parę nowych osób...Poznałam Łukasza, najlepszego przyjaciela Naruciaka, Agnieszkę i Ewę... Jeśli chodzi o Agnieszkę i Ewę to bardzo je lubię...Są to bliźniaczki. Gdyby nie to, że jedna z nich nosiła soczewki to bym ich nie rozróżniła. Agnieszka czyli średniego wzrostu brunetka o zielonych oczach jest trochę nieśmiała i mało mówi, a Ewa czyli średniego wzrostu brunetka o dziwnych fioletowo - niebieskich tęczówkach jest bardzo pewna siebie i uparta. Dopełniają się idealnie, chociaż czasami się kłócą to zawsze godzą. One by za sobą w ogień wskoczyły...Wróćmy jeszcze do Adama...Jeśli chodzi o niego to relacje między nami są jakby to ująć? Trochę napięte...Ostatnio zaczęłam się z nim kłócić o na prawdę głupie rzeczy i zaczęliśmy robić wszystko by się nawzajem wkurzać...Nie wiem czemu tak jest. Nagle dostałam SMS'a. Sięgnęłam po komórkę i sprawdziłam od kogo ta wiadomość.
Od: Naruciak, Adam(Pożeracz żelków) Kiedyś muszę skrócić ten jego nick... Otworzyłam wiadomość:
Ostatnio między nami dzieje się coś dziwnego.....Muszę ci coś ważnego powiedzieć. Dzisiaj za godzinę w parku.
Ta wiadomość była jakoś dziwnie napisana...Bez zastanowienia wyszłam z domu i pokierowałam się do parku. W końcu Adam się pojawił. Zaczynało się normalnie, lecz skończyło się znów na kłótni...Nawet nie będę mówić o co poszło, bo nie pamiętam...Darliśmy się na siebie jak nie wiem, aż w końcu nam się znudziło.
- To co chciałeś mi takiego powiedzieć!!? - krzyknęłam zmieniając temat kłótni.
- Nieważne! - powiedział odwracając się ode mnie.
- No proszę co takiego chciałeś mi niby powiedzieć!!? Teraz z ciebie taki tchórz!!? Co mowę ci nagle odebrało!! - spytałam wrzeszcząc. Cała buzowałam i mało brakowało, a podeszłabym do niego i walnęła go! Adam westchnął. Widać było, że miał tego dosyć.
- Ciągle się kłócimy...Ciągle chcemy pokazać sobie jacy jesteśmy super i zwrócić na siebie nawzajem uwagę...Zauważyłaś to? - spytał...No może i chce mu pokazać swoją wyższość, ale bez przesady!
- Nie nie zauważyłam! - krzyknęłam.
- Powiedz mi co chciałeś powiedzieć, bo czasu nie mam! - krzyknęłam podchodząc do niego. Na prawdę traciłam cierpliwość. On odwrócił się w moją stronę. Był ode mnie wyższy, więc zadarłam lekko podbródek patrząc na niego ze złością, jednak on na mnie tak nie patrzył...On patrzył na mnie z smutkiem?
- Czego chcesz!?- krzyknęłam jeszcze raz. Naruciak nie wytrzymał.
- Czego chcę?! Czego chcę?! Chcę ci coś powiedzieć, ale widzę, że ciebie nie będzie to obchodzić!!!Widzę, że ty tego nie czujesz!! Ja po prostu... - wykrzyczał mi prosto w twarz...Nad czym on się tak długo zastanawia...Wysłowić się nie może!?
- No mów! - powiedziałam zniecierpliwiona.
- Kocham cię!! - krzyknął mi prosto w twarz patrząc smutnymi oczami... Czyli te wszystkie kłótnie, spory, rywalizacja...to wszystko po to by zwrócić uwagę na miłość, bo nie umieliśmy tego wyznać?!
- Idę do domu. - powiedział ponurym głosem, odwrócił się do mnie i ze spuszczoną głową zaczął iść w stronę domu. Chciałam go zawołać...Zatrzymać, ale nie mogłam. Stałam w miejscu jak głupia.
" No dawaj Paula zatrzymaj go, wystarczy, że krzykniesz jego imię...No rusz się! " myślałam, jednak nie zrobiłam tego, a Adam zniknął za zakrętem. Stałam tak jeszcze kilka minut....On powiedział, że....Ech...A nasza przyjaźń? Co jeśli nam się nie uda i... Ale to nieważne...Adam się mega na mnie wkurzył, nie dziwię mu się...On nie mógł tego powiedzieć bo się bał, a ja? Ja wrzeszczałam i chyba go zraniłam. Z moich oczu zaczęły wypływać łzy...Jedna po drugiej. Rozejrzałam się. Niektórzy patrzyli na mnie złowrogo. Gdybym mogła cofnąć czas. Nie mogąc znieść tego wszystkiego zaczęłam biec w stronę powrotną płacząc. Rzuciłam się na łóżko i płakałam. Nie miałam odwagi do niego pójść, przeprosić czy choćby napisać do niego durnego SMS'a. Wiedziałam, że jeśli teraz pozwolę mu odejść to już nigdy go nie spotkam...Nagle ktoś zapukał w moje drzwi.
- Córeczko ktoś do ciebie przyszedł...Mam go wpuścić? -Zaczęłam zastanawiać się kto to...Może Adam, albo bliźniaczki, a może....Przestałam się zastanawiać tylko wstałam i wytarłam łzy. Poprawiłam włosy i byłam gotowa...
- Tak. - odpowiedziałam. Po chwili w progu mojego pokoju pojawił się ktoś, kogo kompletnie się nie spodziewałam....
---------------------------------------------------
Jak myślicie kto stanął w progu pokoju naszej Pauliny?
Taka jedna informacja...Na blogu o Masterczułku rozdział pojawi się nieco później, ponieważ nie mogę napisać ani jednego normalnego i sensownego zdania, a nie chcę nic wymuszać, bo wiem, że nie wyjdzie to dobrze....

wtorek, 25 sierpnia 2015

Rozdział 16 Polsat...

Od tamtej niezręcznej sytuacji z Adamem minął dzień. Wszystko znowu zaczyna być w normie. Mój stan się polepszył i jeszcze dzisiaj wyjdę ze szpitala, dlatego jestem bardzo zadowolona. Odwiedziłam tatę kilka razy, jednak Kuby nie widziałam. Powiedzieli, że na razie cały czas wypoczywa i wszystko z nim dobrze, więc chyba nie muszę się martwić? Do mojego szpitalnego pokoju wszedł lekarz i powiedział, że mogę już iść do domu. Ania i Adam mieli mnie odebrać, jednak się nie pojawili...Ciekawe dlaczego. Pożegnałam się z tatą mówiąc, że ze mną wszystko dobrze. Wiedziałam, że nie ma sensu być z nim nie szczerym, bo w końcu to tata....Powinien wiedzieć o moich problemach. Wyszłam ze szpitala. Przywitało mnie chłodne powietrze. Jakoś w tym tygodniu pogoda się popsuła...Weszłam do hotelu i pokierowałam się do mieszkania, zapukałam, ponieważ nie miałam kluczy, a drzwi były zamknięte. Zamek w drzwiach się przekręcił. Otworzyłam drzwi i weszła do środka. Ania stała obok mnie uśmiechając się.
- Zamknij oczy. - poprosiła. Ufałam jej, dlatego to zrobiłam. Złapała moją rękę i wystawiła ją w przód. Poczułam jak coś leży na mojej ręce. Otworzyłam oczy i zobaczyłam białe pudełeczko zawiązane czerwoną wstążką. Otworzyłam je. W środku był długi naszyjnik z sercem na końcu i do tego kolczyki z takimi samymi serduszkami. Wszystko było z srebra.
- Dziękuję...Jest śliczne. - powiedziałam. Biżuteria na prawdę była bardzo śliczna. Nagle poczułam jak ktoś kładzie mi coś na głowie. Odwróciłam się i zobaczyłam Adama z lusterkiem w rękach. Dostrzegłam na głowie piękny wianek. Zawsze podobały mi się takie.
- Skąd wiedzieliście, że chciałam mieć taki wianek? - spytałam cały czas patrząc w lusterko.
- Mówiłaś kiedyś, że bardzo ci się podobają. Ale to nie tylko moja zasługa, bo to Adam wybierał i muszę przyznać, że jest na prawdę ładny. - powiedziała. Popatrzyłam na Adama z uśmiechem. Przytuliłam go, jednak szybko odsunęłam się przypominając sobie incydent w szpitalu. Na mych polikach momentalnie pojawiły się rumieńce. Cały czas patrzyłam się w podłogę nie wiedząc co zrobić.
- To może zamówimy pizze? - spytała Ania przerywając niezręczną ciszę.
- Jestem za! - powiedziałam patrząc w jej stronę.
- To bardzo zły pomysł! Jestem gruby! Chcecie, bym był jeszcze bardziej gruby?  spytał Naruciak.
- Oho anorektyczka się znalazła. - zakpiła Ania.
- Wcale nie! No patrz jaki ja gruby jestem! - powiedział pokazując na siebie. Wcale nie był gruby, był normalny.
- Nie jesteś gruby! Jesteś normalny. - powiedziałam. Już miał zaprzeczyć, ale ja szybko zareagowałam.
- Słuchaj! Pizza jest bardzo dobra! I nie zrezygnujemy z niej przez to, że chcesz schudnąć! - powiedziałam ostro, zabijając go wzrokiem. Kochałam pizze.
- Dobra, dobra ja tylko żartowałem. - powiedział niewinnie.
- To jakie zamówić? - spytała Ania i po chwili już dzwoniła składając zamówienie.
- Okey to pizza zamówiona... - powiedziała Ania odkładając telefon. Ja z rudowłosą przeglądałyśmy program telewizyjny w celu znalezienia czegoś fajnego do pizzy, a Adam poszedł gdzieś...W sumie nie wiem gdzie. Patrzyłam na wszystkie literki nie mogąc znaleźć jakiegoś fajnego tytułu.
- Ej patrz za godzinę będzie spider-man! - powiedziała z radością moja przyjaciółka.
- Na jakim kanale? - spytałam nie mogąc znaleźć w gazecie tego filmu.
- Na...Na polsacie! O nie!! Znów będą godzinne reklamy! - jęknęła.
- Oj no weź znów pośmiejemy się z: Regenerum regeneracyjne serum regenerujące coś tam...Hehe! - powiedziałam ze śmiechem. W końcu doszła nasza pizza, akurat wtedy kiedy zaczął się film. Po chwili dołączył również Adam, który jak się okazało był w toalecie.
- No nie!! - powiedzieliśmy wszyscy kiedy przerwali w najciekawszym momencie i zaczęła się reklama... Było dosyć śmieszne, bo jedna reklama mówiła o tym, że coś tam nas odpowiednio nawadnia, a druga mówiła o tym by pozbyć się wody z organizmu, więc wiecie jeśli się odwodnicie to możecie się nawodnić, a jeśli z tym przesadzicie to możecie się odwodnić...Hehe...Nieważne...
- To ja pójdę po popcorn. - powiedział Adam kiedy pizza już się skończyła.
----------------------------
Dość nudny rozdział, ale po prostu nie miałam jakoś do niego weny, jeśli się wam  nie podoba to napiszcie to spróbuję napisać coś lepszego od tego XD

Znalazłam fajne opowiadania o fajnych yutuberach!!!

Uwaga uwaga!!! A więc wsłuchajcie się w moją opowieść!! XD A więc szukałam opowiadań na temat youtuberów i znalazłam dwa blogi, które są super!!! Niestety te opowiadanie są na wattpadzie!! Ale myślę, że nie będzie to wam przeszkadzać...A więc tak:
W pierwszym opowiadaniu jakie wam przedstawię występują:
 Mandzio, Disowskyy, Karolek, Naruciak, Vojtaz, Kaiko, JDabrowsky, Masterczułek i Stuu...Dużo youtuberów co nie? Ogólnie opowiadanie jest bardzo związane z pewną grą...Nazywa się ona: Fnaf XD Oto adres tego opowiadania: https://www.wattpad.com/story/47385424-freddy-fazbear%27s-pizza-survival-dla-youtuber%C3%B3w/parts
Drugie opowiadanie jest poświęcone Masterczułkowi, a tak jak wiecie opowiadań o nim jest mało, więc cieszcie się!! Adres Opowiadania: https://www.wattpad.com/story/48134248-masterczu%C5%82ek-fanfiction
 Zapraszam na te blogi...Mi się bardzo podobają i może wam też się spodobają XD Jeśli chodzi o rozdział na tym blogu to jest on w trakcie pisania....Niestety znów jakoś się napisać nie chce XD

czwartek, 20 sierpnia 2015

Rozdział 15 Możemy zapomnieć o tym co się tutaj stało?

Kompletnie nie wiedziałam co się ze mną działo...Słyszałam, czułam, jednak nie mogłam nic powiedzieć czy się ruszyć...To było takie dziwne uczucie, ale co mnie w ogóle podkusiło, by się pociąć?! Nie mam pojęcia. A co jeśli umrę!? Nie wiem ile tak leżałam, kompletnie straciłam poczucie czasu. Może leżę tak już godzinę, albo nawet rok! Nagle poczułam coś dziwnego, jakby takie szarpnięcie. Otworzyłam oczy. Trochę głowa mnie bolała. Spróbowałam poruszyć ręką. Udało się! Jednak czułam, że moje ciało jest takie jakby ciężkie. Rozejrzałam się dokoła. Wszystko było prawie, że białe. wysilając wzrok zobaczyłam, że obok mnie stała komódka, na której leżały strzykawki i proszki. Na ten widok się wzdrygnęłam. Nagle drzwi się otworzyły i wbiegł ktoś...Nawet nie wiem kto to był...Miałam jeszcze lekkie mroczki przed oczami i to pewnie dlatego. Ten ktoś podbiegł do mnie i przytulił mocno. Moje mięśnie się spięły, jednak po chwili je rozluźniłam zdając sobie sprawę, że był to Adam. Cały drżał...Czy on płacze?
- Kurwa nigdy już tak nie rób!! - krzyczał przeraźliwie zachrypniętym głosem, który strasznie drżał.
- Obiecuję ci to. - powiedziałam bardzo cicho nie mogąc wysilić się na głośniejszy ton. Tak się cieszyłam widząc Adama. Fajnie wiedzieć, że ma się osoby, które uważają, że jesteś dla nich ważna. Odsunęłam od siebie Adama, by spojrzeć mu w oczy. Były przeszklone i lekko czerwone, jednak widziałam w nich troskę...Na ten widok moje poliki  przybrały czerwony kolor, a moje ciało lekko się spięło.
- Nie płacz. - powiedziałam uśmiechając się szeroko. Nie lubiłam kiedy ktoś płakał.
- Kurwa nie mogę no! - powiedział śmiejąc się przy tym. Przytuliłam go jeszcze raz... Lubię się przytulać, bo wtedy czuje bliskość drugiej osoby i wiem, że nie jestem sama. Banan nie schodził mi z twarzy.
- Ile spałam? - spytałam ciekawa tego co odpowie.
- Jeden dzień. - odpowiedział już spokojnym tonem. Rozejrzałam się i przypomniałam sobie o pewnej rudej małpie...
- A gdzie Ania? - spytałam troszkę zdziwiona.
- W hotelu...Kiedy wstałem ona jeszcze spała. Nie chciałem jej budzić, a strasznie się o ciebie martwiłem, więc przyszedłem. - odpowiedział siadając na stołku obok. No tak zapomniałam...Ania to taki wielki leniuch!
- Długo czekałeś, aż się obudzę? -spytałam ciekawa odpowiedzi...Mam nadzieję, że nie czekał jakoś długo...
- Ech...A jakąś godzinę. - odpowiedział i spojrzał mi w oczy. Ja spojrzałam w jego. Coś się stało...Coś przeze mnie przebiegło...Jakby taki mały dreszcz. Nagle zaczął się do mnie zbliżać. Ja chociaż nie byłam tego do końca świadoma też zaczęłam to robić. Kiedy nasze twarze były już bardzo blisko siebie zamknęłam oczy. Tak cholernie tego pragnęłam, a jednak się bałam! Bałam się, że zniszczę tą przyjaźń...Moje wargi ledwo dotknęły jego jakże ciepłych i miękkich ust i wtedy  drzwi otworzyły się. Szybko otworzyłam oczy tak samo Adam. On natychmiast ode mnie odskoczył , że spadł z krzesła, a ja szybko schowałam zaczerwienioną twarz w białą kołdrę. Tak bardzo pragnęłam cofnąć twarz, by ta sytuacja nie miała miejsca, ale niestety nie da się...To nie Life Is Strange(ci co ogl. tę grę wiedzą o co cho).
- Mam nadzieję, że w niczym nie przeszkadzam. - powiedziała Ania śmiejąc się. Ja coraz bardziej się rumieniłam o ile to było jeszcze możliwe...Całe szczęście, że twarz miałam w kołdrze.
- Nie. - odparłam drżącym z emocji głosem.
- Tak! - powiedział Adam przeciągając to słowo.
- To super. - powiedziała ruda małpa, która pojawia się w nieodpowiednich chwilach, ale z drugiej strony chyba dobrze, że nam przerwała...Nasze stosunki po tym całusie by się zmieniły i naza przyjaźń też by się zmieniła...Ania usiadła na moim łóżku, ja niewzruszona nadal miałam twarz w pościeli.
- Adam dasz nam chwilkę? - spytała Ania dając mu do zrozumienia żeby wyszedł i dobrze! Chyba spaliłabym się ze wstydu gdyby tu został. Po chwili usłyszałam dźwięk zamykających się drzwi.
- No to opowiadaj! - krzyknęła, a ja nadal twarz miałam schowaną w pościeli. Rudowłosa złapała mnie za ramiona podnosząc tym samym moją głową. Unikałam jej wzroku. Moje poliki dosłownie płonęły. Może nic nie widziała ?
- Paula myślisz, że nie wiem o co chodzi!? Przecież wy prawie się pocałowaliście! - powiedziała głośno.
- Zamknij się. - podsumowałam i znów schowałam twarz w pościeli.
- Mówiłam, że kiedyś będziecie razem! - powiedziała jeszcze głośniej. Jak ja jej nienawidzę jednocześnie ją kochając...
- Zamknij się idiotko. Nie jesteśmy razem... - powiedziałam bezradnie nie wiedząc jak zareagować...Mój brzuch ścisnął się...Tak uczucie wstydu i strachu...
- Oj no weź! - powiedziała szarpiąc mnie za ramię. Proszę cię ! Daj mi spokój!
- Dobra ja muszę iść, bo zapasy żywności w hotelu nam się skończyły, więc pójdę do sklepu. Nie martw się zawołam Adama, żebyś towarzystwo miała. - powiedziała puszczając mi oczko. Tylko nie on!! Pewnie będę się patrzyć tępo w ścianę udając, że nic się nie stało znając mnie! Ja przecież tu się ze wstydu spalę! Chociaż mogłabym wyskoczyć przez to okno, które jest na przeciw mnie...Jest dosyć duże, więc z pewnością bym się zmieściła...Nie! To zły pomysł!
- Nieee! - powiedziałam głośno, jednak ona chyba to zignorowała i wyszła. Po chwili wszedł Naruciak. Patrzyłam cały czas w ścianę grając twardą i próbując się nie zaczerwienić, ale pewnie już dawno byłam cała czerwona...
- Możemy zapomnieć o tym co się tutaj stało? -spytał nagle.
-----------------------------------
 Następny chaotyczny rozdział XD

wtorek, 18 sierpnia 2015

Rozdział 14 Co Pauli odbiło, żeby zrobić coś takiego?!

Wczoraj przy oglądaniu jakiegoś nudniejszego odcinka wszyscy usnęliśmy...obudziłam się w dosyć dziwnej pozycji..Adam opierał się o ścianę pół leżąc, pół siedząc... Ania podobnie obok, a ja?! Obudziłam się na kolanach Adama!!! Dobrze, że oni jeszcze śpią...Nie chce żeby zobaczyli jak staję się burakiem...Wstałam szybko z łóżka i jak najciszej się dało przygotowałam ubrania i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Kiedy już wyszłam spod prysznica stanęłam na przeciw lustra...Nie chciałam w sobie nic zmieniać... Podobałam się sobie. Założyłam ubrania i uczesałam włosy w kucyka. Nagle zaczęłam myśleć o mamie...Nie myślałam wtedy o przyjaciołach o reszcie rodziny tylko o niej...Zostały tylko wspomnienia, które działały na mnie 100 razy mocniej niż wcześniej...Te czasy już nie wrócą! Wyjęłam nożyczki z kosmetyczki...Nie chciałam tego, ale przecież wiele ludzi koi tym ból. Usiadłam pod ścianą i przejechałam nożyczkami po wrażliwej skórze nadgarstka...Trochę bolało, ale nie zwracałam na to uwagi. Strużki krwi jakby mnie hipnotyzowały. I znów pomyślałam o mamie i o wspomnieniach...
- A co jeśli mój braciszek też umrze? - powiedziałam cicho, jednak zdawało mi się to strasznie głośne. Z moich oczy poleciało wiele łez. Nadstawiłam drugi nadgarstek...Ból mi pomagał...Niestety byłam wtedy tak roztrzęsiona...Nie wiem co mną wtedy kierowało...Przejechałam nożyczkami jeszcze raz o wiele mocniej...Ból był większy. Czułam jak staję się słaba, jak krew ze mnie odpływa...Wtedy spanikowałam. Szlochając podniosłam się z podłogi i próbowałam czymś zatamować krew, jednak to nic nie dawało...Nagle poczułam jak nogi się pode mną uginają. Zaczęłam upadać po drodze zwalając jakąś szklaną buteleczkę...Zrobiło się ciemno.
- Co się dzieje!? Paula otwórz! - słyszałam walenie pięściami o drzwi...Tak bardzo chciałam otworzyć te drzwi, ale ne mogłam...
Adam:
Obudził mnie dźwięk upadającego szkła na ziemię...Rozejrzałem się...Paula!! Zerwałem się z łóżka biegnąc do łazienki...Szarpałem za klamkę, lecz to nic nie dawało.
- Co się dzieje!? Paula twórz! - krzyczałem, a odpowiadała mi jedynie cisza.
- Co się stało?! - zerwała się Ania z łóżka.
- Nie wiem! Kurwa! Idź po nóż!! - krzyknąłem kiedy zdałem sobie sprawę, że nie dam rady otworzyć tych drzwi siłą. Po chwili trzymałem już nóż w ręku przekręcając nim zamek...Wbiegłem do środka jak opętany...Wszystko było we krwi, a w środku ona! Podbiegłem do niej...
- Cholera dziewczyno co ty zrobiłaś! Anka o karetkę dzwoń. - krzyczałem kładąc głowę na jej klatce piersiowej...Oddychała!!
- Kurwa Paula nie wybaczę ci jeśli umrzesz! Nie wybaczę sobie! - krzyczałem nie wiedząc co zrobić. Tak cholernie się wtedy bałem!!
- Kurwa ja cię kocham! - krzyknąłem bez zastanowienia się...Nie byłem pewny czy to tylko zauroczenie czy miłość, ale nie wiedziałem co się dzieje...A jeśli to zły sen!!? Nagle przyjechała karetka biorąc Paulę do szpitala...Oczywiście my też pojechaliśmy. Ania czuła chyba to co ja...Płakała mówiąc, że będzie wszystko dobrze chyba sama w te słowa do końca nie wierząc. A ja ? Ja byłem w takim stanie, że nikt się ze mną dogadać nie mógł...Byłem w kompletnej rozsypce... Dojechaliśmy na miejsce. Paulinę wzięli gdzieś, a my z Anką czekaliśmy na nią w poczekalni. Bałem się, bałem się jak nigdy dotąd... Bałem się, że już nigdy jej nie zobaczę, że ona odejdzie nie wiedząc czegoś ważnego co miałem jej powiedzieć... Byłem taki zmęczony....

Rozejrzałem się dokoła...Było tu jakoś tak inaczej niż wcześniej, jednak nie zwracałem na to większej uwagi...Po chwili przyszedł lekarz. Ania natychmiast do niego podbiegła zasypując pytaniami...Ja milczałem...
- Niestety nie uratowaliśmy jej.... - powiedział i poszedł dalej..Ale jak to?!! Ania obsunęła się po ziemi na podłogę zanosząc się płaczem...Ja wymijając różnych lekarzy wparowałem do sali gdzie leżała ona...Paulina. Podbiegłem do jej łóżka i złapałem za jej rękę...Była taka zimna i blada. Oczy miała zamknięte. Jej już tu nie było, ale i tak mimo to pochyliłem się nad nią i pocałowałem w usta...Po raz pierwszy i po raz ostatni... To wszystko wydawało mi się jakąś słabą komedią romantyczną, w której nie chciałem brać udziału, a jednak...Kiedy tak na nią patrzyłem przypominałem sobie wszystko, ale ja nie chcę!! Niech ktoś mi wykasuję pamięć proszę!! Zacisnąłem mocno oczy.
- Adam! - krzyczał ktoś jednak to ignorowałem.
- Adam!! - tym razem krzyk był głośniejszy. Otworzyłem oczy. Nade mną stała Ania trzymając za ramię. Rozejrzałem się....była to poczekalnia.
- Słuchaj Adam !! Paula będzie żyła!! - powiedziała Ania uśmiechając się cały czas...Ale jak to...Ona przecież odeszła czyż nie?!
- Ej co jest? Paula będzie żyła...nie cieszysz się? - spytała, a ja uświadomiłem sobie, że to był tylko sen. Podniosłem się z krzesła i przytuliłem Anię...Uwielbiam się przytulać.
- Udusić mnie chcesz? - spytała ze śmiechem, a ja szybko ją puściłem.
- Wiadomo coś więcej o Paulinie? - spytałem zaciekawiony.
Ania:
- Wiadomo coś więcej o Paulinie? - spytał Adam...Widziałam w jego oczach radosne iskierki...Te kilka godzin były chyba najgorszymi godzinami w moim życiu, ale na szczęście wszystko jest już dobrze.
- Z tego co wiem to dzisiaj Paula będzie w śpiączce dermatologicznej, ale jutro ją wybudzą i będziemy mogli ją odwiedzić!! - mówiłam podekscytowana. Jeszcze przed chwilą płakałam z strachu, a teraz skaczę ze szczęścia! Adam chyba też...Przez cały czas się uśmiecha i śmieje, więc chyba jest ok...
- Czyli co idziemy do hotelu? - spytał z uśmiechem, a ja pokiwałam głową...Droga do hotelu zajęła nam jakieś dziesięć minut. Weszliśmy do środka i od razu poczuliśmy zapach krwi... Trzeba będzie posprzątać w tej łazience, ale co Pauli w ogóle odbiło, żeby zrobić coś takiego?!
--------------------------------------------------
Kolejny rozdział z którego wreszcie jestem jako tako zadowolona :D 

niedziela, 16 sierpnia 2015

Czy chcielibyście...?

Czy chcielibyście,aby na tym blogu powstała strona zapytaj bohatera? Każda osoba może zadawać pytań ile chce, kiedy chce, na jaki temat chce i jakiego bohatera chce zapytać...Chcielibyście coś takiego? A w ogóle reZigiusz będzie reporterem w The Voice Of Poland, więcej informacji możecie znaleźć w filmiku Pogaduchy...

środa, 12 sierpnia 2015

Rozdział 13 Śmielismy się przez cały czas...

- Słuchaj... Ty i Adam...Coś między wami się dzieję. Nie wiem czy to zauważyłaś. Możliwe, że to ja się mylę, ale wy na pewno kiedyś będziecie razem. - powiedziała nagle moja przyjaciółka kiedy szliśmy w stronę hotelu. Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć...Między nami jest przyjaźń na razie nic więcej, ale czy zaprzeczać temu, że między nami coś się dzieje? Że kiedy jestem sama z Adamem nie wiem co powiedzieć? Że przy nim czuję się inaczej? Postanowiłam to przemilczeć... Być może on rzeczywiście mi się podoba, ale niedawno zerwałam z Robertem...Nie chcę się na razie z nikim związać nawet z Adamem...Poza tym nawet nie wiem czy Adam czuje to samo...Co jeśli popsuję naszą przyjaźń!? To jest tak skomplikowane! Powoli się ściemniało. W końcu dotarłyśmy do hotelu. W środku spotkałyśmy Adama...I znów to samo uczucie kiedy go widzę. O czym ja myślę!? Chłopak zaprowadził nas do mieszkania, które znajdowało się na drugim piętrze. Były to trzy małe pokoiki. Salon połączony z kuchnią, jedna sypialnia, w której na szczęście były trzy łóżka noi łazienka. Ściany salonu były fioletowe, podłoga z brązowych paneli, a meble białe i dywanik białe, podobnie w kuchni, tylko, że było na odwrót, bo meble były fioletowe, a ściany i płytki białe. Sypialnia miała błękitne ściany i ciemne meble, a łazienka była w różnych odcieniach zieleni. Ogólnie podobało mi się.
- Pokażcie co tam kupiłyście. - powiedział chłopak. Zrobiłyśmy pokaz mody.... Adam mówił, że wszystko jest fajne. Bardzo podobały mu się ubrania, które mu kupiłyśmy.
- Cieszę się, że ci się podobają. - powiedziałam z uśmiechem. Adam włączył swój telefon i zaczął nagrywać.
- Cześć wy moje miśki! Dzisiaj poniedziałkowy w trochę innym miejscu...Muszę wam powiedzieć, że niestety przez tydzień filmiki nie będą się pojawiały...Dlaczego? Cóż jest to sprawa prywatna... Przykro mi, że tak krótko i w ogóle bez montażu i tak na szybko, ale wiecie nigdy nie wiadomo co się stanie... - powiedział i wyłączył kamerkę. Byłam mu bardzo wdzięczna, że nie powiedział o mojej sytuacji....
- To co robimy dziewczyny? - spytał robiąc pedalską minę. Zaczęłam się śmiać z nieg.
- Na pewno nie będziemy robić tego o czym myślisz... - powiedziała Ania śmiejąc się.
- Ej czyli nie pooglądamy wspólnie telewizji? - spytał robiąc smutną minę.
- Nie no...Pooglądamy, ale nie wierzę ci, że miałeś to na myśli. - odpowiedziałam przypominając sobie jego pedalską minę. Nagle mój telefon zabrzęczał. Był to SMS od taty:
"Córeczko mam nadzieję, że znalazłaś hotel...Życzę ci miłej nocy i przesyłam buziaki od Kuby :) "
Kiedy to czytałam z moich oczu popłynęły łzy...Jestem taka wrażliwa....
" Nie martw się znalazłam hotel...Również życzę wam miłej nocy i buziaki <3 " Odpisałam. Adam i Ania widząc moje łzy natychmiast podeszli.
- Nie martwcie się...Ja się tylko wzruszyłam. - przyznałam, a oni mnie przytulili. Jak dobrze mieć takich przyjaciół.
- Wiem co ci poprawi humor. - powiedział Naruciak i włączył na swoim telefonie Karolka...Miał rację...Śmieliśmy się przez cały czas....

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Ogłaszam iż nowy blog został właśnie założony!!

Nowy blog został już założony..Tak jak mówiłam również jest o youtuberach....W poprzednim poście w komach można zobaczyć, których youtubowych chłopców wybrałam :) Serdecznie zapraszam:
KLIK

niedziela, 9 sierpnia 2015

Kolejny blog?

Wróciłam i żyję!!!! Na wakacjach ogólnie było nieźle, jedyny minus to taki, że mieliśmy wszędzie daleko, jeśli chcecie znać szczegóły wakacji to mówcie...Kolejny blog? Być może...Będzie on również o yotuberze tylko jeszcze nie wiem jakim i tu mam prośbę do was, byście wybrali dwóch youtuberów, którzy będą bohaterami opowiadania :D Tylko wybierzcie takich, którzy się ze sobą w miarę kolegują...Obecnie myślę nad Mandziem i Masterczułkiem...Ten duet to byłby kosmos!! Ale może być Rezi i Czułek, Multi i Rezi...No nie wiem wybierzcie jakiś duet XD Chyba, że nie chcecie tego bloga no to nie...Jeśli chodzi o rozdział to powinien pojawić się w ciągu czterech dni XD A i jeszcze jedno pytanie na drugim blogu o Masterczułku Czy chcielibyście by jeszcze jacyś youtuberzy mieli super moce...To tyle czekam na odpowiedzi, które sprawdzę po tygodniu i założę bloga jeśli będziecie oczywiście chcieli :D

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

TUBE NEWS - gazetka o youtuberach....

A więc wczoraj zakupiłam nową gazetkę...Niestety nie było pierwszego numeru, więc zmuszona byłam zacząć od numeru drugiego. Tak wygląda okładka:
Ten numer jest o:
1. Super poradnik!:
- Jak zarabiać na yt.
- Czym nagrywać.
- Jak zrobić super filmik.
2. Dzień z Ajgorem Ignacym
3. Wywiad z Jasiem Dąbrowskim
4. Czego słuchają Szparagi
5. Stuu pokazuje album rodzinny.
6. Sposób na Hejterów
+ 6 plakatów:
(BLOWEK)

(Z DUPY)
(ADBUSTER)
(AJGOR)
(RICH ZONE)
(MARTIN STANKIEWICZ PRZEBRANY ZA WIEDŹMINA)
1 : Spis treści
2 Ogólnie o Meet - up, są pokazane fan arty od widzów, 10 faktów topowej dychy i top 3 z instagrama
3 Izak, Z Dupy, Sadam oraz Skkf mówią jak zachowywać się wobec hejterów...
4 Dzień z życie Ajgora...Ogólnie są zdjęcia i opisy z różnych godzin dnia..
5 Zdjęcia Stuu z młodości:
6 W co ubierają się youtuberzy.
7 16 rzeczy, które robi zwykły człowiek, a byłoby dziwne, gdyby robił je wiedźmin.
8 Q&A z reZigiuszem.
9 Ulubione piosenki Szparagów
10 Zrealizuj swoje marzenia: O tym jaki sprzęt dobry jest do nagrywania.
11 Jak zarabiać na yt?
12 Stuu ocenia kanały początkujących youtuberów i daje im rady.
13 Sprzęt i gadżety.
14 Co Blowek ma w torbie?
15 Sprawdź, który model jest dla ciebie: 3 typy kamer.
16 Wywiad z Jasiem Dąbrowskim.
17 13 faktów o adbusterze!
18 Yt na świecie...Coś tam o jakiejś zagranicznej lasce :P
19 Koniec gazetki.
W kolejnym numerze między innymi Stuu będzie oceniał wasze kanały. HolaSoyGerman Jak został jednym z najpopularniejszych youtuberów na świecie. Blowek opowie nam o 10 piosenkach, które zmieniły jego życie oraz Red Lepstick Monster w specjalnym wywiadzie.
To tyle, jeśli jakiś temat zainteresował was jakoś bardziej to mogę podać z niego szczegóły.
Jeśli chodzi o gazetkę to jest spoko... Może nie jest jakoś bardzo rozwijająca czy coś, ale jest na pewno lepsze od bravo...Już wolę, żeby np: dziecko w wieku 12 lat kręciło filmiki na yt i jeździło na Meet - upy niż czytało bravo, w którym jest wiele o miłości, o dojrzewaniu i o rzeczach typu: Mój pierwszy raz(Chyba nie muszę tłumaczyć o co chodzi) No cóż na pewno będę starała kupować następne numery, jednak nie wiem czy mi się to uda, bo te gazetki nie są jeszcze w sprzedaży w mojej miejscowości, ale mam nadzieję że będą :D Wiem, że dosyć chaotycznie, ale no cóż....

Rozdział 12 Zakupy.

 Notkę informacyjną postanowiłam umieszczać na górze...tak jest wygodniej XD Rozdział jest krótki ze względu na to, że chciałam szybko go dodać, a jest bardzo gorąco i w moim pokoju udusić się można, więc...Ogólnie mam do was pytanie dotyczące mojego drugiego bloga o Masterczułku:
Czy chcecie by jeszcze jacyś youtuberzy mieli te niezwykłe umiejętności? Jeśli tak to jakich youtuberów jeszcze chcecie w to wkręcić? Reziego?Multiego? Czekam na wasze odpowiedzi, a na razie zapraszam moich Ciumciaków na rozdział.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Każdy ma własną układankę...Czasami kolorową, a czasami szarą. Ja miałam dotychczas kolorową, jednak pojawiały się przeszkody, czyli przeprowadzka czy to, że Robert ze mną zerwał...Niestety od śmierci mojej...Mamy w mojej układance zaczęło brakować jednego elementu...Oczywiście był to jeden z wielu elementów, jednak pełnił ważną rolę..Bez niego nie będzie tak samo jak kiedyś. Patrzyłam pod nogi...Na kostkę chodnika...Była równa, prawie idealna, jednak co jakiś czas pojawiały się doły czy górki...Takie jest życie...
- Paula wszystko dobrze? - wyrwała mnie z zamyślenia Ania. Popatrzyłam na nią i kiwnęłam głową na tak, ale czy rzeczywiście wszystko było dobrze?
- Patrzcie jest hotel! - powiedział nagle Adam. Zatrzymaliśmy się przed budynkiem. Jak na hotel był średniej wielkości. Nagle przypomniało mi się o bardzo ważnej rzeczy.
- Ej Anka przecież my nie wzięłyśmy żadnych ubrań! - powiedziałam spanikowana.
- Upss...Dobra...Wiem!! Mamy kasę to pójdziemy coś kupić, a ty Adam spróbuj się zakwaterować. - zarządziła rudowłosa.
- A ubrania dla mnie? - spytał Adam z uśmiechem.
- My już coś ci kupimy. - powiedziała Anka patrząc na Adama tak jakby chciała zapamiętać jego każdy skrawek.
- No dobra, ale stroju króliczka jako piżamy nie chce mieć! - powiedział ostrzegająco i się zaśmiał. Rozdzieliśmy się.
- Paula jesteś taka cicha...Za cicha. - powiedziała Ania. To prawda odkąd straciłam ważną osobę bardzo dużo myślę...Ale nie chcę wracać do czasów, w których byłam cichą, zamkniętą w sobie myszką!
- Wiem... - odpowiedziałam i westchnęłam.
- Nie martw się zakupy poprawią ci nastój...Patrz jakie fajne centrum handlowe!!! - powiedziała nagle i pociągnęła mnie za rękę. Rzeczywiście na zakupach było fajnie...Przebieraliśmy się i w ogóle...Niestety wszystko musiała zepsuć jakaś pani.
- Dziewczyny! Co wy tam pokaz mody robicie!? Kupujcie i wynoście się, bo też chcę coś przemierzyć! - krzyknęła...Trochę skróciłam jej wypowiedź, ponieważ padło dużo niegrzecznych słówXD Poszliśmy do kasy i zapłaciłyśmy.
- Dobra to teraz czas kupić coś naszemu przyjacielowi. - uśmiechnęła się Anka złowieszczo.
- Aniu proszę cię. Kupimy mu normalne ciuchy...Niech się chłopak ucieszy, ale nie martw się kiedy indziej zrobimy mu psikusa... - powiedziałam. Ania zrobiła zawiedzioną minę, jednak ja nie zwracając uwagi poszłam do innego sklepu, który był dla chłopaków. Podeszłam do wieszaka z różnymi koszulkami i wybrałam kilka dla Adama. Nagle podszedł do mnie jakiś typ..
- A co tu taka dziewczyna robi w sklepie dla chłopców? - spytał...Widocznie to był tekst na podryw.
- Kupuję ciuchy dla mojego chłopaka...Nie radzę ci się do mnie przystawiać, codziennie chodzi na siłownię i może zostać z ciebie mokra plama. - skłamałam nawet nie odwracając się do niego i udając, że wybieram jakąś bluzę.
- Ja się tak z ciekawości pytałem. - powiedział zmieszany i odszedł. Nagle podbiegła do mnie rudowłosa.
- Ale go załatwiłaś! - przyznała.
- Myślisz, że taki rozmiar spodni będzie na niego dobry? - spytała po chwili pokazując mi parę zwykłych dresów.
- Wiesz są to dresy, więc raczej będę dobre. Kup mu jeszcze dwie pary krótszych spodenek, jeśli będzie gorąco to ugotuje się w tych dresach. - powiedziałam, a ona szybko pobiegła po spodenki. Ja kupiłam mu jeszcze jedną koszulę w kratę i bluzę z kapturem...Tyle chyba mu wystarczy....Dwie pary długich spodni, dwie krótszych spodni, kilka podkoszulek, koszulę w kratę i bluzę....W sumie to pewnie jeszcze coś mu mama pewnie dowiezie, więc będzie miał sporo ciuchów. Obładowane torbami wyszłyśmy z centrum. Płożyłam torby na chodniku i wyjęłam telefon.
" Gdzie nas zakwaterowałeś? " napisałam do Adama...Po paru minutach przyszła odpowiedź.
" W tym hotelu blisko szpitala...Ta gdzie się rozdzieliśmy. " odpowiedział. Wysłałam mu jeszcze minkę z uśmiechem i schowałam telefon.