piątek, 3 lipca 2015

Rozdział 3 Nawet nie wiem kiedy usnęłam...

- Słuchaj Paula. Lepiej omijać ich szerokim łukiem...Nie chcesz wiedzieć co się z tobą stanie jeśli nie będziesz przestrzegać tej zasady. - powiedział. Mimo, że był dosyć poważny wywoływał u mnie uśmiech.
- Kim oni w ogóle są? - spytałam.
- Taką miejscową bandą. Zastraszają jakieś młode dziewczyny i dzieci noi wyciągają od nich kasę...Zastraszając ich, bo wiedzą, że ich ofiary nie zgłoszą tego na policję. - podsumował.
- Ten co podszedł do ciebie jako pierwszy to Czacha...To on jest liderem...Reszty nie znam...No prawie...Jeden z nich to mój dawny, najlepszy przyjaciel. - dodał. Uuuu musiał nieźle się pokłócić z tym swoim przyjacielem. Chciałam zapytać co się właściwie stało, ale mimo mojej ciekawości postanowiłam dać spokój.
- Wiesz co ja już muszę lecieć, pa! - powiedział i szybko pokierował się w przeciwną stronę...Ja również miałam już dość i poszłam do domu. Kiedy byłam w swoim pokoju otworzyłam laptopa i weszłam na skypa. Zadzwoniłam do pewnej osoby.
- Cześć Paula jak tam w nowym domu!!?? - zobaczyłam znajomą twarz....
- Oj Anka nie jest tak źle, a co tam u ciebie? - uśmiechnęłam się do niej.
- A to co zwykle...Strasznie za tobą tęsknię, ale na szczęście mogę cię odwiedzać. - powiedziała podekscytowana.
- Serio?! - spytałam nie dowierzając...Byłoby EKSTRA!!!
- Tak! - krzyknęła z radości...Miałam coś powiedzieć, ale nagle zerwało połączenie. Ech no trudno...Nagle do mojego pokoju wlazł Kubuś.
- Zagramy w coś? - spytał.
- Dobra może w Rayman Legends ? - zaproponowałam, a on tylko się uśmiechnął. Odpaliłam grę.
- To co raz ty raz ja? - powiedziałam, a on tylko pokiwał głową. Oczywiście on zaczynał...
- Paulina pomóż...Nie mogę tego przejść. - powiedział znudzony.
- Oki już. - powiedziałam. Zaczęłam mu pomagać i udało się za pierwszym razem.
- Jak ty to?! - zdziwił się.
- Normalnie. - zaśmiałam się, po czym zeszłam na dół do kuchni. Wyjęłam z lodówki dwa lody z czekoladową polewą i z powrotem poszłam na górę.
- Przerwa! - oznajmiłam...Mój Kubek od razu się zgodził. Włączyliśmy, więc Jak wytresować smoka 2 na cda i żarliśmy lody...Mimo to, że oglądałam tą bajkę sto razy to znów popłakałam się kiedy(UWAGA SPOJLER!!!) tata Czkawki zginął. Po seansie Kubuś był strasznie zmęczony, więc poszedł do swojego pokoju...Ja wzięłam książkę z półki i zaczęłam czytać...Miałam już sporą biblioteczkę...Kilkanaście książek było jeszcze nie przeczytanych...Kiedy znajduję fajną książkę od razu ją kupuję...Po co zwlekać? Zaczęłam coraz bardziej pogrążać się w historii pewnej nastolatki z dużymi problemami. Lubię różne gatunki, ale ulubionym jest fantazy...Nawet nie wiem kiedy usnęłam...
-----------------------------------------------------------
Wiem, że nic się nie dzieje, ale kilka takich rozdziałów musi być...No cóż to tylko cisza przed burzą :) Bardzo dziękuję, że czytacie i komentujecie :D Chciałabym wam polecić innego bloga o Naruciaku...Niestety już zakończonego, ale cóż był bardzo fajny: KLIK

2 komentarze:

  1. Też plączę gdy tata Czkawki ginie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przejmuj się , że nic takiego się nie działo. Szkoda tylko , że Adama było tak mało , ale coś mnie się zdaje , że i tak będzie go bardzo dużo skoro to opowiadanie o nim. :D I dzięki za linka do jeszcze jednego opowiadania coś czuję, że będę miała dużo do czytania a u mnie jest już prawie 7 rano . Znowu nie wstanę :P

    OdpowiedzUsuń