sobota, 11 lipca 2015

Rozdział 7 Pożegnanie z chłopakami i pogaduchy !

Nie zwracając większej uwagi na to o czym Karol i Ania rozmawiają usiadłam na swoim miejscu. Na środku stoliku leżał duży talerz z naleśnikami. Nałożyłam sobie kilka i posmarowałam część dżemem, a część nutellą. Byłam tak głodna, że zjadłam je w dwie minuty i musiałam nałożyć sobie jeszcze kilka porcji :D Po śniadaniu poszłam z Anką na górę spakować rzeczy...Chłopaki zostali na dole. Wzięłam swoją piżamę i zaczęłam ją pakować.
- Słuchaj Paula czy podoba ci się Adam? - spytała nagle. Upuściłam piżamę na podłogę, natychmiast się po nią schyliłam kryjąc rumieńce. Nigdy nie myślałam o Adamie w ten sposób, ale czy rzeczywiście on mi się podoba? Jest na prawdę sympatyczny, zabawny, przystojny....Tak jest przystojny moim zdaniem i co z tego?
- Paula! - wyrwała mnie z przemyśleń przyjaciółka.
- Co? - spytałam mając nadzieję, że zapomniała o tamtym pytaniu.
- Odpowiedz. - rozkazała Ania. Jak ja nie znoszę tej rudej małpy, jednocześnie ją kochając :D
- Cześć dziewczyny. Spakowane? - spytał Karol tym samym mnie ratując! Dzięki ci!
- Tak! - powiedziałam.
- Dobra to chodźcie podwiozę was. - zaproponował.
- Oki. - odpowiedziała Ania, wzięła swoją torbę i poszła za Karolem. Ja poszłam w jej ślady. Po chwili byłam już przed domem.
- Bardzo dziękuję, że mogłyśmy przenocować...Na serio nie wiesz jak nam pomogłeś. - podziękowałam Adamowi i wsiadłam do auta.
- No chodź Anka! - pospieszałam ją.
- Już! Tylko powiem coś Adamowi. - powiedziała. Nie interesowało mnie zbytnio co ma do powiedzenia chłopakowi, więc zaczęłam patrzeć na drzewa, które stały po drugiej stronie ulicy. W końcu Ania usiadła obok mnie i wszyscy stali się szczęśliwi...Koniec! Droga minęła nam bardzo szybko.
- To tutaj. - powiedziałam widząc swój dom...W prawdzie Karol już był tu raz, ale wolałam się upewnić.
- Dzięki za podwózkę. - powiedziałam wysiadając z samochodu. Bałam się troszkę spotkania z mamą i tatą...Co jeśli widzieli, że ktoś mnie podwozi autem? Lub jeśli zobaczą jednak ten siniak? Stanęłam przed drzwiami i przekręciłam klamkę....Były zamknięte? Całe szczęście, że wzięłam ze sobą zapasowe klucze! Otworzyłam drzwi i rzuciłam Annie nerwowe spojrzenie....Ona również wyglądała  na zdziwioną. Weszłyśmy do domu.
- Mamo? - krzyknęłam, jednak odpowiedziała mi tylko ciszej. Ja poszłam do salonu, a Ania do kuchni.
- Ej Paula! Chodź tu ! - krzyknęła do mnie. Szybkim krokiem poszłam do kuchni. Ania wręczyła mi karteczkę, na której pisało:
Wyjechaliśmy do rodzinnego miasta załatwić kilka spraw...Nie martw się wrócimy za jakieś dwa dni...W lodówce zrobiłam ci zapasy, więc będziecie miały co jeść...Chcieliśmy cię wziąć, ale nocowałaś u koleżanki, poza tym nie jesteś sama masz Anię...Tylko nie rób tam nic głupiego i nie włócz się bardzo po mieście. 
Kocham Cię!
Mama :)
- Zaprośmy Adama! - zaproponowała Ania...
- Anka jutro go zaprosimy, a ten dzień zostawmy na pogaduchy...Zmieniło się coś u was? - zaczęłam temat.
- Nie. - powiedziała krótko Ania...Hmmm zazwyczaj miała o wiele więcej do powiedzenia! Musi coś ukrywać.
- To co podoba ci się Adam? - zmieniła szybko temat. Hmmm....
- Już sama nie wiem !! - powiedziałam po chwili namysłu. Kiedy zobaczyłam cwaniacki uśmieszek  Ani szybko dodałam:
- W sumie mam Roberta. - powiedziała, a Ani jakoś zrzedła mina.
- Co się dzieje z Robertem? Coś nie tak? Słuchaj Aniu nie ważne jak bardzo będzie to bolesne...Powiedz mi, przecież się przyjaźnimy. - powiedziałam co dodało chyba trochę rudej odwagi...
- Bo widzisz on... - zaczęła i wstrzymała oddech.
- On **********************************
-------------------------------------------------------
Hahaha!!! Ale jestem wredna...Co takiego zrobił Robert? Cóż przykro mi(wcale nie jest mi przykro), ale dowiecie się w następnym rozdziale!  Tak, jestem wredna!! Ale mam nadzieję, że skomentujecie ten rozdział plawda?

4 komentarze:

  1. Ty Polsacie jeden!
    Albo TVNie XD
    Supi rozdział,czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. TY!!! TY!!! TY GADZIE TY!!! XD
    Obedrę cię ze skóry, solą posypię, pokroję w kostkę, usmażę na patelni i rzucę na pożarcie bezdomnym psom!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jesteś wredna, chociaż ja też uwielbiam kończyć w takich momentach :D
    Rozdział również bardzo fajny, ale tak jak wszystkie. I tak nudzi mi się strasznie dlatego komentuję Ci każdy post , a do tego zasługujesz na nie bo opowiadanie przypadło mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń