Nie mogę już iść...Brakuje mi tchu, a nogi strasznie bolą. Boję się. Nie mogę stracić przytomności. Nie mogę! Co jeśli teraz zasnę i już się nie obudzę!? Łzy ciekły mi ciurkiem po policzku. Strach towarzyszy mi cały czas. Próbuję krzyczeć, ale mam zdarte gardło. Chcę uciec, ale wiem, że jestem za słaba i nie dam rady. Nie czuję już ramion, które ciągle przytrzymywane są przez sprawcę. On może zrobić wszystko, może mnie nawet zabić, a najgorsze jest to, że ja mam tego świadomość i się boję. Weszliśmy w bardziej zaludnioną część miasta. Facet pewnie pomyślał, że jestem tak słaba, że nie stanowię żadnego zagrożenia i szczerze to ja też tak myślałam, ale musiałam zaryzykować. Być może mnie zabije, pobije...Nie chcę wiedzieć co jeszcze może mi zrobić...
- Pomocy!!! - moje zdarte gardło zaczęło strasznie szczypać, ale udało się...Jest szansa, że ktoś mnie usłyszy, ale jeśli nie? Jeśli mnie nikt nie usłyszy!?
- Zamknij się szmato! - powiedział ostro. Nagle mężczyzna mnie puścił. Nie mogąc złapać równowagi upadłam. Chciałam wstać, ale nie mogłam. Zobaczyłam jak koło mnie leży gwałciciel.
- Już dobrze...Jesteś bezpieczna. - powiedział ktoś o męskim, łagodnym głosie. Zadrżałam. Co jeśli on też chce mi coś zrobić!? Zaczęłam płakać jeszcze bardziej.
- Nie bój się, nic ci nie zrobię. - powiedział szeptem. Nadal się bałam. On mnie skrzywdzi...On mi coś zrobi... Nagle chłopak wziął mnie na ręce.
- Puść mnie! Zostaw! - krzyczałam. Jego dotyk sprawiał, że przypominało mi się to co stało się przed chwilą.
- Ciiii. Wszystko jest już dobrze. Nikt cię nie skrzywdzi rozumiesz? - jego głos nadal był bardzo spokojny, ale ja nie. Szarpałam się i wyrywałam, ale to nic nie dało. Byłam zbyt zmęczona i słaba. Wykończona tym wszystkim zasnęłam. Co jeśli się już nie obudzę? Obudził mnie zapach naleśników. Otworzyłam oczy. Leżałam w obcym mi łóżku. Byłam przykryta kołdrą. Nagle wszedł do mnie chłopak. Wyglądał znajomo...
- Wyjdź!! Zostaw mnie w spokoju! - krzyknęłam. Czułam znów ten sam strach i ból.
- Słuchaj. Ja ci nic nie zrobię...Wychodzę z domu na godzinę, zamknę dom i nikt tutaj nie wejdzie. Okey? A i w kuchni są naleśniki, dom nie jest za duży, więc raczej trafisz. - nadal się bałam, ale już mniej. Chłopak wyszedł. Nie byłam pewna czy wychodzić z łóżka, ale w końcu to zrobiłam. Rozejrzałam się nieco po domu. Był mały, ale bardzo przytulny. Było sporo fajnych nowoczesnych dodatków. Trafiłam do kuchni i zaczęłam jeść naleśniki. Były wyśmienite. Gdy zjadłam zaczęłam chodzić po domu z ciekawością oglądając różne zdjęcia stojące na półkach. Zauważyłam zdjęcie z Naruciakiem...Oni się znają? Wysiliłam swój umysł i przypomniałam sobie, że ten chłopak, który mnie uratował to Marcin Dubiel...O boże...Muszę mu powiedzieć, żeby nie mówił Adamowi o mnie i to jak najszybciej. Od razu jak wróci! W końcu usiadłam na kanapie. Znów zaczęłam się bać. Co z tego, że to yourtuber? Ja go nie znam...Jestem zamknięta w jego domu, on tu przyjdzie i będziemy sami! Nagle drzwi otworzyły się. Z oczu zaczęły mi lecieć łzy. Marcin wszedł do salonu i od razu zobaczył mnie. Podszedł do mnie i chciał mnie dotknąć.
- Nie dotykaj! Zostaw mnie! - nie wytrzymałam i wybuchłam płaczem.
- Spokojnie. Nic ci nie zrobię. - mówił przekonująco, ale ja nie umiałam mu zaufać...
---------------------------------
Krótki, ale ważny rozdział...Macie mi dziękować!! Wrzuciłam to w tygodniu i w dodatku przez was mam mało czasu na naukę, a jutro piszę poprawę z biologi i prawdopodobnie będę odpowiadać ustnie na histori XD Jeśli będę mieć jedynki to przez was hahahaha.
Soł masz dzięki nie czytwllam jeszcze chce 1 kom napisać ale ode mnie odrazu masz 10/10:333
OdpowiedzUsuńPs. Sama musze uczyc sie z historii na spr i na polski ale zamiast tego czytam ciebie, doceń to.
UsuńDoceniam :D
UsuńMatko jak ty cudnie piszesz♥
OdpowiedzUsuńJulia
Dziękuję :D
UsuńA nie masz za co dziękować . Po prostu mówię prawdę ;-)
OdpowiedzUsuńJulia
Fajnie piszesz :-) Już się nie moge doczekać kolejnych rozdziałów ;-)
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta❤
OdpowiedzUsuńCzekam jak najprędzej na następny <3 :D
OdpowiedzUsuńFajowy rozdzialik ;-) Dzisiaj next?
OdpowiedzUsuńRaczej jutro wieczorem, bo dzisiaj sie nie wyrobię :P
UsuńOkejka na 100% będę czekać
UsuńPozdro:**** ��
Kiedy next?
OdpowiedzUsuńEyyyy. I gdzie ten next mial być wczoraj wieczorem.
OdpowiedzUsuńSuper :D Czekam na następny :*
OdpowiedzUsuńBedzie dzis kolejny?:(
OdpowiedzUsuńHej niedawno zaczęłam czytać twojego bloga i wciągnęło mnie to opowiadanie. Masz ogromny talent i lepiej go nie zmarnuj. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział
OdpowiedzUsuńWow. No wodze, że tych youtuberow to jest wszędzie 😂 fajny rozdzial i mam nadzieje, ze dojedzie do tego, że Marcin jej nie skrzywdzil chociaż znając ciebie wszystko jest możliwe 😂😂😉😂
OdpowiedzUsuńJak przeczytałam, że uratował ją Marcin Dubiel to nie wiem dlaczego , ale popłakałam się ze śmiechu xD
OdpowiedzUsuń