wtorek, 18 sierpnia 2015

Rozdział 14 Co Pauli odbiło, żeby zrobić coś takiego?!

Wczoraj przy oglądaniu jakiegoś nudniejszego odcinka wszyscy usnęliśmy...obudziłam się w dosyć dziwnej pozycji..Adam opierał się o ścianę pół leżąc, pół siedząc... Ania podobnie obok, a ja?! Obudziłam się na kolanach Adama!!! Dobrze, że oni jeszcze śpią...Nie chce żeby zobaczyli jak staję się burakiem...Wstałam szybko z łóżka i jak najciszej się dało przygotowałam ubrania i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Kiedy już wyszłam spod prysznica stanęłam na przeciw lustra...Nie chciałam w sobie nic zmieniać... Podobałam się sobie. Założyłam ubrania i uczesałam włosy w kucyka. Nagle zaczęłam myśleć o mamie...Nie myślałam wtedy o przyjaciołach o reszcie rodziny tylko o niej...Zostały tylko wspomnienia, które działały na mnie 100 razy mocniej niż wcześniej...Te czasy już nie wrócą! Wyjęłam nożyczki z kosmetyczki...Nie chciałam tego, ale przecież wiele ludzi koi tym ból. Usiadłam pod ścianą i przejechałam nożyczkami po wrażliwej skórze nadgarstka...Trochę bolało, ale nie zwracałam na to uwagi. Strużki krwi jakby mnie hipnotyzowały. I znów pomyślałam o mamie i o wspomnieniach...
- A co jeśli mój braciszek też umrze? - powiedziałam cicho, jednak zdawało mi się to strasznie głośne. Z moich oczy poleciało wiele łez. Nadstawiłam drugi nadgarstek...Ból mi pomagał...Niestety byłam wtedy tak roztrzęsiona...Nie wiem co mną wtedy kierowało...Przejechałam nożyczkami jeszcze raz o wiele mocniej...Ból był większy. Czułam jak staję się słaba, jak krew ze mnie odpływa...Wtedy spanikowałam. Szlochając podniosłam się z podłogi i próbowałam czymś zatamować krew, jednak to nic nie dawało...Nagle poczułam jak nogi się pode mną uginają. Zaczęłam upadać po drodze zwalając jakąś szklaną buteleczkę...Zrobiło się ciemno.
- Co się dzieje!? Paula otwórz! - słyszałam walenie pięściami o drzwi...Tak bardzo chciałam otworzyć te drzwi, ale ne mogłam...
Adam:
Obudził mnie dźwięk upadającego szkła na ziemię...Rozejrzałem się...Paula!! Zerwałem się z łóżka biegnąc do łazienki...Szarpałem za klamkę, lecz to nic nie dawało.
- Co się dzieje!? Paula twórz! - krzyczałem, a odpowiadała mi jedynie cisza.
- Co się stało?! - zerwała się Ania z łóżka.
- Nie wiem! Kurwa! Idź po nóż!! - krzyknąłem kiedy zdałem sobie sprawę, że nie dam rady otworzyć tych drzwi siłą. Po chwili trzymałem już nóż w ręku przekręcając nim zamek...Wbiegłem do środka jak opętany...Wszystko było we krwi, a w środku ona! Podbiegłem do niej...
- Cholera dziewczyno co ty zrobiłaś! Anka o karetkę dzwoń. - krzyczałem kładąc głowę na jej klatce piersiowej...Oddychała!!
- Kurwa Paula nie wybaczę ci jeśli umrzesz! Nie wybaczę sobie! - krzyczałem nie wiedząc co zrobić. Tak cholernie się wtedy bałem!!
- Kurwa ja cię kocham! - krzyknąłem bez zastanowienia się...Nie byłem pewny czy to tylko zauroczenie czy miłość, ale nie wiedziałem co się dzieje...A jeśli to zły sen!!? Nagle przyjechała karetka biorąc Paulę do szpitala...Oczywiście my też pojechaliśmy. Ania czuła chyba to co ja...Płakała mówiąc, że będzie wszystko dobrze chyba sama w te słowa do końca nie wierząc. A ja ? Ja byłem w takim stanie, że nikt się ze mną dogadać nie mógł...Byłem w kompletnej rozsypce... Dojechaliśmy na miejsce. Paulinę wzięli gdzieś, a my z Anką czekaliśmy na nią w poczekalni. Bałem się, bałem się jak nigdy dotąd... Bałem się, że już nigdy jej nie zobaczę, że ona odejdzie nie wiedząc czegoś ważnego co miałem jej powiedzieć... Byłem taki zmęczony....

Rozejrzałem się dokoła...Było tu jakoś tak inaczej niż wcześniej, jednak nie zwracałem na to większej uwagi...Po chwili przyszedł lekarz. Ania natychmiast do niego podbiegła zasypując pytaniami...Ja milczałem...
- Niestety nie uratowaliśmy jej.... - powiedział i poszedł dalej..Ale jak to?!! Ania obsunęła się po ziemi na podłogę zanosząc się płaczem...Ja wymijając różnych lekarzy wparowałem do sali gdzie leżała ona...Paulina. Podbiegłem do jej łóżka i złapałem za jej rękę...Była taka zimna i blada. Oczy miała zamknięte. Jej już tu nie było, ale i tak mimo to pochyliłem się nad nią i pocałowałem w usta...Po raz pierwszy i po raz ostatni... To wszystko wydawało mi się jakąś słabą komedią romantyczną, w której nie chciałem brać udziału, a jednak...Kiedy tak na nią patrzyłem przypominałem sobie wszystko, ale ja nie chcę!! Niech ktoś mi wykasuję pamięć proszę!! Zacisnąłem mocno oczy.
- Adam! - krzyczał ktoś jednak to ignorowałem.
- Adam!! - tym razem krzyk był głośniejszy. Otworzyłem oczy. Nade mną stała Ania trzymając za ramię. Rozejrzałem się....była to poczekalnia.
- Słuchaj Adam !! Paula będzie żyła!! - powiedziała Ania uśmiechając się cały czas...Ale jak to...Ona przecież odeszła czyż nie?!
- Ej co jest? Paula będzie żyła...nie cieszysz się? - spytała, a ja uświadomiłem sobie, że to był tylko sen. Podniosłem się z krzesła i przytuliłem Anię...Uwielbiam się przytulać.
- Udusić mnie chcesz? - spytała ze śmiechem, a ja szybko ją puściłem.
- Wiadomo coś więcej o Paulinie? - spytałem zaciekawiony.
Ania:
- Wiadomo coś więcej o Paulinie? - spytał Adam...Widziałam w jego oczach radosne iskierki...Te kilka godzin były chyba najgorszymi godzinami w moim życiu, ale na szczęście wszystko jest już dobrze.
- Z tego co wiem to dzisiaj Paula będzie w śpiączce dermatologicznej, ale jutro ją wybudzą i będziemy mogli ją odwiedzić!! - mówiłam podekscytowana. Jeszcze przed chwilą płakałam z strachu, a teraz skaczę ze szczęścia! Adam chyba też...Przez cały czas się uśmiecha i śmieje, więc chyba jest ok...
- Czyli co idziemy do hotelu? - spytał z uśmiechem, a ja pokiwałam głową...Droga do hotelu zajęła nam jakieś dziesięć minut. Weszliśmy do środka i od razu poczuliśmy zapach krwi... Trzeba będzie posprzątać w tej łazience, ale co Pauli w ogóle odbiło, żeby zrobić coś takiego?!
--------------------------------------------------
Kolejny rozdział z którego wreszcie jestem jako tako zadowolona :D 

8 komentarzy:

  1. Bosz! Zawału prawie dostałam, gdy przeczytałam, że ona... że jej nie uratowali i taka myśl "ŻE CO?!?!?! ŚMIERĆ GŁÓWNEJ BOHATERKI ZAZWYCZAJ OZNACZA KONIEC HISTORII!!!! NIEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" Ale gdy do końca przeczytałam to jedna myśl mnie uderzyła "PŁACISZ MI ZA PSYCHOLOGA!!!!" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D Sory, że rozwaliłam ci psychikę, ale ja biedna być i pieniędzy nie mieć XD

      Usuń
  2. Eee ja też jak moja poprzedniczka na zawał prawie zeszłam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przez chwilę planowałam cię zabić za zabicie Pauli xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Okey obiecuję, że nigdy nikogo nie uśmiercę(chyba) ponieważ was się boję...Nie chce umierać XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez myślałam że jest to ostatni rozdział ale na szczęście nie. Dziewczyna po prostu nie wytrzymała i stwierdziła, że to jej pomoże. Ja sama w sobie uważam ze cięcie się jest głupie bo blizny tylko przypominają ci o boku ale to jest tylko i wyłącznie moja opinia. A co do rozdziału to jest super i długi i dobrze bo fajnie jest sobie coś poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawie pozjadałam paznokcie jak czytałam jak to niby paula umarła..
    *___* boszkie
    A i jeszcze nie w śpiączce dermatologicznej (no chyba że o czymś nie wiem w medycynie 0.0) tylko farmakologicznej =D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam to sb tak jak parę rozdziałów temu :-) i ponoeważ nie pamiętam jakie mam hasło do konta google jestem anonimkiem i bd udowadniać że nie jestem robotem xd

    OdpowiedzUsuń